Okazje w nieruchomościach to temat, o którym mówi się często – ale większość osób szuka ich w złym miejscu.
Pierwszym krokiem zazwyczaj jest wejście na portale ogłoszeniowe. Problem w tym, że najlepsze okazje rzadko trafiają na Otodom czy OLX, a jeśli już, to znikają szybciej, niż zdążysz pomyśleć żeby zadzwonić do sprzedającego.
Dlatego doświadczeni inwestorzy wiedzą, że prawdziwe okazje trzeba znaleźć zanim pojawią się w publicznych ogłoszeniach – w źródłach, do których większość nawet nie zagląda.
Dlaczego okazje nie leżą na portalach typu Otodom?
Portale ogłoszeniowe to zwykle drugi obieg – trafia tam to, czego nie udało się sprzedać w inny sposób. Dla inwestora oznacza to jedno: jeśli chcesz kupować naprawdę mądrze, musisz działać inaczej niż wszyscy.
Jak działa inwestor, który chce wyprzedzić rynek?
Inwestor, który regularnie znajduje perełki, nie działa chaotycznie. On ma system.
Nie polega on na tym, że codziennie przegląda kilkaset ogłoszeń. Wręcz przeciwnie — ogranicza „śmieciowe” źródła i skupia się na sygnałach, które inni pomijają.
Zwykle wygląda to tak:
Sygnał – pojawia się coś, co zwiastuje okazję. Może to być komunikat w BIP-ie, informacja o przetargu, wpis w księdze wieczystej, a czasem… zwykła kartka na płocie z napisem „Sprzedam”.
Analiza – szybka ocena, czy nieruchomość ma potencjał. To etap, który wymaga wiedzy, ale też dyscypliny: zamiast zakochać się w działce na zdjęciu, inwestor sprawdza fakty — przeznaczenie, właściciela, dostęp do drogi, media.
Decyzja – kontakt, pismo, udział w procedurze. Tu nie ma miejsca na zwlekanie. Czasem dzień różnicy decyduje o tym, kto podpisze umowę.
👉 Podstawy analizy omówiłem już w artykule: Analiza działki online – jak sprawdzić grunt przed zakupem.
Dlaczego większość inwestorów przegrywa wyścig do okazji?
Wielu ludzi powtarza: „Na rynku nie ma już okazji, wszystko jest przebrane”. A ja wiem, że w tym samym czasie w gminie obok wiszą ogłoszenia o rokowaniach, toczą się przetargi, a na geoportalu „leżą działki”, których większość nie widzi.
Różnica nie leży w szczęściu, tylko w konsekwencji.
Jedni scrollują portale godzinami i mają poczucie, że wszystko drożeje.
Inni mają ustawione powiadomienia, zaglądają w istotne dokumenty, a kiedy widzą okazję — reagują szybciej niż reszta.
Sam wielokrotnie spotykałem sytuacje, w których działka wyglądała na „zupełnie nieciekawą” a dopiero analiza ujawniała jej prawdziwy potencjał — właściciel nawet nie zdawał sobie sprawy, co sprzedaje.
I tu właśnie widać przewagę systemu nad chaosem.
Najczęstsze błędy, które kosztują czas i pieniądze
Z mojego doświadczenia największe straty inwestorzy ponoszą nie na samym zakupie, ale dużo wcześniej – w etapie weryfikacji. To wtedy powstają błędy, które później odbijają się na portfelu.
1. Zaufanie na słowo
Wielu kupujących wierzy sprzedającemu, że „wszystko jest w porządku”. Sprzedający mówi, że działka ma dostęp do drogi, że woda i prąd są „w planach”, a plan zagospodarowania „pozwala na domy”. Potem okazuje się, że droga jest prywatna, media oddalone o setki metrów, a w planie zamiast budownictwa jednorodzinnego widnieje zieleń urządzona.
Ten błąd wynika z pośpiechu i emocji. Ktoś się zachwycił lokalizacją, a zamiast sprawdzić dokumenty, podpisał umowę.
2. Brak analizy księgi wieczystej
To jedna z rzeczy, które da się zrobić w 15 minut online, a mimo to wielu inwestorów tego nie robi.
W KW można znaleźć informacje o hipotekach, egzekucjach, służebnościach.
Czasem okazuje się, że działka ma współwłaścicieli, z których część mieszka za granicą.
Bywa też, że grunt jest zabezpieczony kredytem albo obciążony dożywociem.
Brak weryfikacji prowadzi do sytuacji, w której kupujesz coś, co od razu generuje problem, zamiast okazji.
3. Droga donikąd
Kupno działki bez realnego dostępu do drogi publicznej to klasyk. Niby widać w terenie utwardzoną ścieżkę, ale prawnie nie istnieje. Albo jest, ale prowadzi przez teren prywatny.
Efekt? Zanim zaczniesz budowę, musisz negocjować służebności albo wykupywać dodatkowe grunty. Koszt i czas potrafią zabić całą opłacalność inwestycji.
Co więcej, takie sytuacje zdarzają się nawet w przetargach organizowanych przez jednostki samorządu czy Skarb Państwa. Bywa, że oferowana nieruchomość nie ma formalnego dostępu do drogi, a obowiązek zapewnienia dojazdu spada na kupującego. W praktyce oznacza to dodatkowe wydatki i konieczność samodzielnego rozwiązania problemu, o którym wielu inwestorów dowiaduje się dopiero po podpisaniu aktu notarialnego.
4. Brak spojrzenia na plan miejscowy i jego zmiany
Czasem teren wygląda idealnie, a w MPZP widnieje jako rolny albo pod infrastrukturę. Jeszcze gorsza sytuacja: dziś jest pod zabudowę, ale gmina proceduje nowy plan, w którym teren ma stać się pasem zieleni lub drogą techniczną.
Jeśli kupisz w złym momencie, zostajesz z gruntem, którego nie zabudujesz ani nie sprzedasz z zyskiem.
5. Ignorowanie kosztów ukrytych
Inwestorzy często patrzą tylko na cenę działki. A później okazuje się, że:
przyłącze prądu kosztuje kilkadziesiąt tysięcy,
dojazd wymaga budowy kilkudziesięciu metrów drogi,
teren trzeba podnieść albo odwodnić, co generuje kolejne koszty.
W teorii kupujesz tanio. W praktyce wychodzi drożej niż gotowa działka budowlana z rynku.
6. Brak cierpliwości i zbyt szybkie decyzje
To błąd, który widzę bardzo często. Inwestor trafia na pierwszą działkę w atrakcyjnej cenie i kupuje ją w pośpiechu, żeby „nie stracić okazji”. Problem w tym, że decyzja podjęta pod wpływem emocji rzadko bywa najlepsza.
W nieruchomościach cierpliwość ma ogromne znaczenie. Okazje naprawdę się zdarzają – i to takie, które potrafią zmienić wszystko. Jedna dobra transakcja potrafi ustawić inwestora na długie lata, a czasem nawet na całe życie.
Tymczasem większość nie wytrzymuje napięcia i kupuje coś przeciętnego – tylko po to, by „coś mieć”. Efekt? Kapitał zostaje zamrożony w nieruchomości, która nigdy nie przyniesie oczekiwanego zysku.
Te błędy powtarzają się ciągle. Jedynym sposobem, by ich uniknąć, jest wypracowanie własnego procesu sprawdzania nieruchomości. Nie musisz od razu wiedzieć wszystkiego, ale musisz wiedzieć, co sprawdzić jako pierwsze. To właśnie różni profesjonalistów od tych, którzy działają na emocjach.
Skoro już wiesz, jakie błędy potrafią kosztować dziesiątki tysięcy złotych, pojawia się kolejne pytanie: gdzie w takim razie szukać prawdziwych okazji inwestycyjnych?
Bo unikanie wpadek to tylko połowa sukcesu. Druga połowa to umiejętność dotarcia do nieruchomości, o których inni jeszcze nie wiedzą. I to właśnie ta przewaga decyduje, że jedni inwestorzy kupują w odpowiednim momencie, a inni oglądają te same działki dopiero wtedy, gdy trafiają na portale ogłoszeniowe – i jest już za późno.
Okazje w nieruchomościach – gdzie naprawdę ich szukać?
Często słyszę pytanie: „Ale gdzie właściwie mam szukać, skoro na portalach nic nie ma?”.
Odpowiedź jest prosta: tam, gdzie inni nie zaglądają.
Dla większości to niewygodne, bo wymaga trochę więcej wysiłku. Trzeba wejść na stronę urzędu, przejrzeć BIP, sprawdzić komunikaty. Ale właśnie dlatego działa – bo niewielu osobom chce się to robić.
Możliwości jest oczywiście więcej, ale kilka przykładów pokazuje, jak różnorodne mogą być te ścieżki:
Przetargi i licytacje jako okazje w nieruchomościach
Zdarzają się okazje w nieruchomoścach, gdzie sprzedawane są znacznie poniżej wartości rynkowej. Nie jest ich wiele, ale kiedy się pojawią, potrafią zrobić ogromną różnicę. Procedury bywają zawiłe i odstraszają początkujących, ale kto potrafi się w nich odnaleźć, ten zyskuje realną przewagę.
Sprzedaż przez instytucje publiczne
Niewielu inwestorów zdaje sobie sprawę, że Skarb Państwa czy różne instytucje potrafią oferować nieruchomości na wyjątkowych zasadach. Zdarza się nawet sprzedaż na raty z symbolicznym oprocentowaniem – warunki, których na rynku prywatnym po prostu nie znajdziesz.
Powiadomienia i alerty – jak szybciej trafić na okazje w nieruchomościach
W dzisiejszym świecie nie musisz już sam codziennie przeszukiwać stron i komunikatów – technologia może to robić za Ciebie. Dobrze ustawione powiadomienia potrafią wyłapać informacje o nowych ofertach, przetargach czy zmianach w otoczeniu działki i przesłać je prosto na Twoją skrzynkę mailową albo telefon.
Dzięki temu zamiast spędzać godziny na przeglądaniu portali i BIP-ów, dostajesz gotowe sygnały i możesz reagować szybciej niż inni. A w nieruchomościach czas reakcji często decyduje o tym, czy to Ty podpiszesz umowę, czy ktoś Cię ubiegnie.
Mapy i wyszukiwarki online
Geoportal czy inne narzędzia mapowe nie służą tylko do sprawdzania granic działki. To jedno z narzędzi, które pozwala wyłapać okazje w nieruchomościach zanim trafią na portale.
Wyszukiwanie po konkretnych parametrach potrafi odkryć perełki, które dla innych pozostają niewidoczne. Dzięki temu możesz samodzielnie namierzyć atrakcyjną nieruchomość, a następnie dotrzeć bezpośrednio do właściciela – zanim zrobi to konkurencja albo zanim działka trafi na portal ogłoszeniowy.
I to właśnie jest przewaga inwestora, który wie, gdzie i jak szukać. To tylko kilka przykładów, a w praktyce sposobów na dotarcie do okazji inwestycyjnych w nieruchomościach jest znacznie więcej – o części z nich mówię na szkoleniu.
Szkolenie 24.09.25 – praktyka zamiast teorii
Pokazałem Ci tylko kilka możliwości, a prawda jest taka, że sposobów na dotarcie do atrakcyjnych ofert nieruchomości jest znacznie więcej. Część z nich jest tak mało oczywista, że bez praktyki trudno je samemu odkryć.
Właśnie dlatego zapraszam Cię na jednodniowy warsztat stacjonarny o sposobach na poszukiwanie atrakcyjnych ofert nieruchomości (głównie gruntowych), które są wartościowe z punktu widzenia inwestora.
Podczas spotkania skupimy się na praktyce:
pokażę Ci, gdzie szukać informacji, zanim pojawią się na portalach,
zobaczysz, jak wygląda proces od pierwszego sygnału do kontaktu z właścicielem,
przećwiczymy narzędzia, które pozwalają wychwycić okazje szybciej niż inni,
przeanalizujemy przykłady, które z pozoru wyglądały zwyczajnie, a okazały się świetnymi inwestycjami.
To nie będzie teoria. To dzień intensywnej pracy na realnych przykładach, po którym wyjdziesz z konkretnymi umiejętnościami i narzędziami, które możesz od razu wdrożyć.
👉 Zapisz się na warsztat – 24.09.25
💡 A jeśli czytasz ten artykuł już po terminie, nic straconego. Napisz do mnie – mogę zorganizować kolejną edycję.
Podsumowanie
Rynek nieruchomości nie jest prosty i przejrzysty. Najlepsze okazje rzadko trafiają na portale, dlatego jeśli działasz jak wszyscy — dostajesz to, co zostaje.
Jeżeli chcesz być krok przed innymi, musisz szukać inaczej: szybciej, skuteczniej i w miejscach, do których inni nie docierają.
I właśnie o tym będziemy rozmawiać 24.09.25 podczas szkolenia.

